DreamPoints

Wyprawa na Gianicolo. Rzym i jego ósme wzgórze

Antyczny Rzym dumnie wznosił się na siedmiu wzgórzach, nieopodal murów starożytnego miasta, na prawym brzegu Tybru odnaleźć można było jednak jeszcze jedno wzniesienie. Gianicolo, zwane też Janikulum nie odegrało żadnej istotnej roli w historii Imperium Rzymskiego. Nikt nie zagląda tu zatem po to, by szukać śladów dawnej rzymskiej cywilizacji. Gianicolo to jednak miejsce, które upodobali sobie mieszkańcy Wiecznego Miasta. Sprawdź, czym kusi to ósme rzymskie wzgórze.

Wspaniały punkt widokowy

W Rzymie nie brak miejsc, z których podziwiać można wspaniałą panoramę Wiecznego Miasta. Jednym z najlepiej położonych tarasów widokowych poszczycić może się też Janikulum. Stąd wzrokiem objąć możemy niemal wszystkie rzymskie skarby od Koloseum aż po Bazylikę św. Piotra. Skupiska wtulonych w siebie domów, ukazujące się to tu, to tam kopuły kościołów i wysoko wznoszące się kampanile, a w tle górskie zbocza. Mistrzowie topografii i znawcy rzymskich zabytków wykazać mogą się tu swym rozeznaniem w terenie. By na własne oczy ujrzeć ów niezwykły widok, warto wdrapać się na górę. Jakby nie było pejzaż ów to w końcu najbardziej znana atrakcja Gianicolo. Rzym obserwowany wprost ze wzgórza wygląda zjawiskowo!

Widok z Gianicolo, Gianicolo Rzym

Widok z Gianicolo, foto: penjelly, CC BY-ND 2.0

Pomnik Garibaldiego i armatnie wystrzały

Gianicolo w czasach Imperium Rzymskiego było wzgórzem trzymającym się na uboczu. To tu znajdował się ponoć ośrodek kultu Janusa. Stąd również kapłani zwykli wypatrywać boskich znaków. Doceniono zatem widokowe walory tego górującego nad Rzymem wzniesienia, na swój moment w historii miejsce to musiało jednak poczekać aż do połowy XIX w. Wtedy to na wzgórzu tym, dokładnie w 1849 roku, Garibaldi wraz ze swym oddziałem bronić próbował się przed wysłanym papieżowi z odsieczą, francuskim wojskiem. Heroiczna walka z armią przyszłego cesarza Napoleona III skończyła się klęską, na Janikulum postanowiono ją jednak upamiętnić. Tuż obok widokowego tarasu, na niewielkim placu, odnaleźć można pomnik Garibaldiego – wielkiego włoskiego rewolucjonisty. Nieopodal jest też pomnik dzielnie walczącej u jego boku, jego brazylijskiej żony Anity, pomiędzy nimi zaś popiersia włoskich patriotów.

Na tych, którzy w okolice tarasu i pomnika przybędą w samo południe, czeka również i inna niespodzianka. Jak w szwajcarskim zegarku, punktualnie o 12 codziennie usłyszeć można tu rozdzierające niebo armatnie wystrzały. To licząca już sobie ponad 160 lat rzymska tradycja. Pierwszą taką salwę oddano w 1847 roku z zamku św. Anioła, później armaty miejsce swe chwilowo zagrzały na wzgórzu Monte Mario i w końcu trafiły na Gianicolo. Rzym ze swym popołudniowym zwyczajem jest tak zżyty, że wystrzały zamilkły tylko w czasie II wojny światowej i tuż po niej. Dziś zwyczaj ów regularnie jest kontynuowany.

Armatnie wystrzały na Gianicolo, Gianicolo Rzym

Armatnie wystrzały na Gianicolo, foto: Massimo Ricci, CC BY-SA 2.0

Bramante i jego renesansowa tempietto

Janikulum poza historycznymi pomnikami skrywa też w swych czeluściach prawdziwe architektoniczne perełki. Do tych ostatnich z pewnością zaliczyć można ukrytą na dziedzińcu kościoła S.Pietro in Montorio maleńką kaplicę, którą na zlecenie Ferdynanda Aragońskiego i Izabeli Kastylijskiej wykonał sam Donato Bramante. Tempietto znaczy mniej więcej tyle, co mała świątynia i faktycznie nazwa ta do tej okrągłej budowli pasuje wręcz idealnie. Rozmiarem swym przywodzi on na myśl nie gmach świątynny, a raczej ogrodową altankę. Zaprojektowana przez Bramantego kaplica upamiętnia miejsce ukrzyżowania św. Piotra – to tu, w myśl tradycji, męczeńską śmiercią zginąć miał apostoł. Gdy tylko otwarta będzie krata dziedzińca, temu jednemu z pierwszych rzymskich dzieł Bramantego, będziemy mogli przyjrzeć się z bliska. Doryckie kolumny i niezwykle harmonijna bryła najbardziej przykuwają uwagę w tej wzorowanej ponoć na rzymskiej świątyni Westy kapliczce. Szkoda tylko, że budynek ten tak szczelnie z każdej strony oplatają klasztorne mury. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ich sąsiedztwo jest nieco zbyt bliskie.

Tempietto według projektu Bramantego. Gianicolo Rzym

Tempietto według projektu Bramantego, foto: Bruno, CC BY-SA 2.0

Fontanna dell’Acqua Paola

Rzym bez fontann nie istnieje. Tutejsze urokliwe wodotryski, na które natrafić można w różnych zakamarkach miejskiej przestrzeni to w końcu dobrze rozpoznawalne wizytówki Wiecznego Miasta. Janikulum pod tym względem niczym nie ustępuje lewobrzeżnemu centrum. To tu odnaleźć można jedną z największych rzymskich fontann zwaną dell’Acqua Paola. Wzniesiona została ona w 1612 roku, jako zwieńczenie prac, które na celu miały udrożnienie dawnego akweduktu Trajana. Fundusze na renowację wodociągu uzbierał papież Paweł V. Dzięki jego działaniom mieszkańcy Janikulum nie musieli już czerpać wody z zanieczyszczonego Tybru. Wielgachną, upamiętniającą wydarzenie to fontannę zaprojektowało dwóch architektów: Flaminio Ponzio i Giovanni Fontana. Inspiracją miała być dla nich fontanna Mojżesza, którą podziwiać można na Kwirynale. Niegdyś dawne, antyczne budowle rozbierano po to, by z materiałów z nich pozyskanych wznosić nowe gmachy. Tak stało się i tym razem. Marmur, z którego wzniesiono tutejszy wodotrysk, pochodzi z Forum Romanum, a dokładniej ze znajdującej się tam świątyni Minerwy. Do tego czasu budowla ta ponoć zachowana była w całkiem dobrym stanie.

Fontanna dell'Acqua Paola, Gianicolo Rzym

Fontanna dell’Acqua Paola, foto: Randi Hausken, CC BY-SA 2.0

Zielone Gianicolo – Rzym w nieco spokojniejszej odsłonie

Dziś Junikulum to przede wszystkim urokliwa zielona oaza, na której nieco odpocząć można od hałaśliwego, znajdującego się w dole miasta. Rozłożyste platany i urokliwe pinie szczególnie zachwycają w upalne dni. Znakomicie udzielają one schronienia przed lejącym się z nieba żarem. Z dodatkowych atrakcji natrafić można tu dość często na teatr lalek, na najmłodszych czeka zaś przejażdżka kucykiem. Dla tych, którzy szukają jeszcze bardziej ustronnych ścieżek polecić można wizytę w Orto Botanico – zajmującym powierzchnię 12 hektarów botanicznym ogrodzie. Koszt wejścia do najtańszych nie należy, wynosi 8 EUR, ale wędrówka po nim z pewnością okaże się niemałą przyjemnością. Tłoku raczej tu nie ma, za to znaleźć można tu przepiękny bambusowy zagajnik, urokliwe marmurowe schody z fontanną czy intrygującą kolekcję kaktusów. Rośliny zadomawiać zaczęły się tu już w XIII w., w swej obecnej formie ogród funkcjonuje jednak od 1883 roku. Wówczas to prywatne dotąd tereny Palazzo Corsini przekazane zostały Uniwersytetowi Rzymskiemu.

Urokliwe schody w Ogrodzie Botanicznym, Gianicolo Rzym

Urokliwe schody w Ogrodzie Botanicznym, foto: Sabrina Martucci, CC BY-SA 2.0

Sprawdź bilety lotnicze do Rzymu i odwiedź wzniesienie Gianicolo, by móc podziwiać panoramę miasta i jego atrakcje!

 

 

(Visited 2 802 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>